środa, 19 sierpnia 2015

Rozdział 1

Jakie to głupie, każdy mi mówi jaką ja mam fajną rodzinę i przyjaciół. A tak  naprawdę moi rodzice kłócą się codziennie od dwóch lat. Nie mam przyjaciół nie mam bliskich po prostu nie mam nikogo. Rodzice nigdy mi nie okazywali miłości, jestem cicha i samotna. Szerze lubię być sama i lubię ciszę bo to na tym się wychowałam. Rodzice dużo piją a w domu jest sama przemoc. Wiele razy mnie uderzyli tak sobie chciałabym mieć normalną rodzinę, żeby mi mówili jak bardzo mnie kochają. Ale nigdy tego nie usłyszę, miałam wspaniałego kuzyna Michaela w każdych sytuacjach mnie wspierał zawszę przymnie był pomagał mi. Ale już od niego nie otrzymam pomocy, ponieważ mój kuzyn Michael nie żyje, Zginą w wypadku samochodowym. Mam trzech braci, ale nie wiem gdzie oni są, bardzo tęsknie za Michaelem codziennie chodzę na jego grób i z nim rozmawiam. Ten wypadek zdarzył się z mojej winy jakbym do niego nie zadzwoniła i nie powiedziałabym że moi rodzice mnie biją to by do mnie nie jechał i bysie  ten pieprzony wypadek by się nie zdarzył. To wszystko przez przez zemnie to moja wina straciłam jedyną osobę, którą tak bardzo kochałam. Michael zginą nie całe dwa miesiące temu. Dlaczego on zginą przecież to ja bym mogła zginąć nawet by nikt się tym nie przeją. Gdybym mogła mu pomóc to było by coś innego ciągle by żył. Ale on nie żyje przez zemnie - Przepraszam Michael tak bardzo Cię przepraszam. Nie chcę, żeby kolejna osoba zginęła z mojej winy może jak odejdę z tego świata to będzie lepie będę szczęśliwa bo będę z Michaelem. I już nikomu nie zdarzy się krzywda.
Następny Dzień
Kolejny dzień, a u ,mnie w domu nic się nie zmieniło, ubrałam buty i grubą bluzę, poszłam do łazienki wzięłam żyletkę i jakieś tabletki schowałam to do kieszeni od spodni i wyszłam z domu. Poszłam na grób Michaela i usiadłam na przeciwko - Cześć Michael - Ten wypadek zdarzył się z mojej winy i bardzo Cię przepraszam wiem że jedno przepraszam  nie wystarczy.Nie dam rady tak dalej żyć chcę być szczęśliwa i będę ale z tobą tam. Wiem że byś chciał żebym była szczęśliwa i że mam żyć ale ja chcę być z tobą szczęśliwa tam u Ciebie. Nie mam już siły PRZEPRASZAM.
Pociągnęłam rękaw bluzy i wyprostowałam rękę w drugą wzięłam żyletkę. Trochę się bałam - Przestań się cykać przecież to jedno czy dwa cięcia na żyle i już koniec jesteś szczęśliwa. ZRÓB TO!!!!!!
Ręka mi się trzęsła ale zrobiłam pierwsze cięcie i drugie i trzecie strasznie krwawiłam. Wzięłam wszystkie tabletki które miałam i je szybko zjadłam. Chwilę po tym zaczęło mi się kręcić w głowie i obraz mi się rozmazywał - pózniej widziałam tylko ciemność.....
Wkoło mnie była piękna łąka z kwiatami biegałam na niej jak dziecko wtedy czułam się taka wolna szczęśliwa. Tak tego mi brakowało, trochę dalej była łąka z różami i wodospadem obok wodospady było dużo drzew a obok nich stał piękny domek. Pod jednym z drzew siedziała postać podbiegłam do nie. To był Michael miał spuchnięte oczy od płaczu klękłam przy nim i złapałam go za rękę była bardzo zimna.
- Dlaczego ? Dlaczego to zrobiłaś ?
Nie chciałam mu odpowiedzieć więc wstałam i go mocno przytuliłam i się rozpłakałam
- Tu jestem szczęśliwa. Wyszeptałam chciałam powiedzieć coś jeszcze ale wszystko zaczęło się cofać. Łąka drzewa róże wodospad kwiaty...
Obudziłam się w dziwnym miejscy wszystko w koło było białe a ja leżałam na łóżku. Koło łóżka siedział jakiś chłopak blondyn o niebieskich oczach. Lekko się poruszyłam a on szybko się na mnie spojrzał
- Obudziła się. Krzykną i wyszedł a do sali wszedł jakiś facet w białym fartuchu
- Jak się pani czuję, słyszy mnie pani halo ? . Nie odpowiedziałam mu chwile po tym zrobił mi jakieś badania i wyszedł a po nim znów wszedł ten sam chłopak........